Czy zachcianka spożywcza rzeczywiście może oznaczać zwiększone zapotrzebowanie organizmu na dany składnik, czy jednak jest to mit? Wielokrotnie powtarza się, że jeśli organizm “czegoś” potrzebuje, to będzie wysyłał nam o tym sygnały w postaci apetytu na konkretne jedzenie. Jak odróżnić potrzebę organizmu od zwykłej zachcianki?

Częste odczuwanie i uleganie zachciankom w większości przypadków będzie oznaczać źle dobraną dietę. Problemem może być zbyt mała liczba posiłków w ciągu dnia, zbyt długie przerwy pomiędzy posiłkami lub niskie urozmaicenie diety. Źle zbilansowana dieta może doprowadzać do niedoborów pokarmowych, a nieliczne zachcianki mogą świadczyć o potrzebie uzupełnienia konkretnego składnika. Łaknienie konkretnej rzeczy może wiązać się z rozchwianą gospodarką cukrową i zaburzeniami hormonalnymi.

Flagowym przykładem może być tutaj hipoglikemia: spadkom energii często towarzyszy chęć na coś słodkiego. W przypadku hipoglikemii, spadek energii jest związany ze spadkiem stężenia cukru we krwi, dlatego po spożyciu czegoś słodkiego czujemy, że energia do nas wraca. Rozchwiana homeostaza (czyli równowaga) organizmu to nie tylko zaburzenia cukrowe i hormonalne, ale także deficyt konkretnych składników. Na przykład przewlekły stres może spowodować deficyt cynku, magnezu, witamin z grupy B, witaminy C i E. Na niedobory mogą wpłynąć także zaburzenia trawienia i wchłaniania składników z przewodu pokarmowego do krwi. Niektóre z zachcianek mogą być spowodowane także… infekcjami pasożytniczymi.

Występowanie zachcianek może mieć również podłoże psychiczne. Ochota na konkretny produkt, danie lub nawet smak może być skutkiem tego, że mamy z nimi dobre skojarzenia i przypisujemy żywności funkcję pocieszyciela, poprawiacza humoru i kompana w gorszym czasie. Mechanizm zachcianki często występuje także u osób narzucających sobie rygorystyczne diety odchudzające. Gdy zabraniamy sobie wielu produktów, nasze myśli samoistnie wędrują właśnie w ich stronę. W ten sposób argument “widocznie mój organizm tego potrzebował” staje się doskonałą wymówką na złamanie diety. Istnieją jednak konkretne produkty, na które zwiększone łaknienie rzeczywiście może świadczyć o realnym niedoborze danego składnika.

Czekolada

Chętka na czekoladę może oznaczać niedobór magnezu. Kakao jest bogate w magnez, dlatego gorzka czekolada może dobrze uzupełniać ten składnik. Magnez jest naturalnym środkiem rozluźniającym, więc gdy jego stężenie spada, czujemy rozdrażnienie, dopadają nas skurcze mięśni i problemy ze snem. Prawdopodobnie dlatego czekolada to częsta zachcianka kobiet przed lub w trakcie miesiączki. Słodycze nie są jednak jedynym źródłem magnezu. Dużo bardziej odżywcza będzie kasza gryczana, migdały czy pestki dyni.

Kostki lodu

Częsta ochota na przeżuwanie kostek lodu może oznaczać niedobór żelaza. Choć spożycie nadmiernych ilości lodu (pagofagia) jest niecodziennym objawem anemii, jego obecność wiąże się z udokumentowanymi przypadkami niedokrwistości z niedoboru żelaza. Lekarze opisują przypadki kliniczne w szpitalach, gdzie pacjentom z niedokrwistością ulgę przynosiło przeżuwanie zamrożonej wody. Mechanizm tego zjawiska nie jest do końca poznany.

Słone potrawy

Ochota na słone potrawy może oznaczać niedobór chloru, jednego z głównych elektrolitów organizmu. Dzieje się tak dlatego, że sól zawiera w swoim składzie dwa pierwiastki: sód i chlor. Spożywanie dużych ilości sodu nie jest zdrowe, jeśli jednak masz ochotę na słone potrawy, możesz użyć soli potasowej (o zmniejszonej zawartości sodu). Wysokie spożycie soli wiąże się z zatrzymywaniem wody w organizmie i zwiększeniem ciśnienia krwi. Dorosła osoba nie powinna spożywać dziennie więcej niż 5 g soli, czyli jedną płaską łyżeczkę do herbaty.

Słodycze

Bardzo silna ochota na słodkie nie musi świadczyć jedynie o łakomstwie. Pociąg do słodkiego smaku pojawia się przy przeroście Candida – pasożytniczego grzyba – w jelitach. Poza tym, chętka na słodycze może oznaczać niedobór chromu lub tryptofanu. Te składniki można dostarczyć z pokarmów zawierających duże ilości białka oraz złożonych węglowodanów. Tryptofan to bardzo istotny aminokwas – to z niego w naszym organizmie wytwarzana jest m.in. serotonina, czyli hormon szczęścia. Dlatego właśnie jedzeniu słodyczy często towarzyszy błogie uczucie przyjemności.

Napoje gazowane

Przyjęło się, że zachcianka na gazowane, słodzone napoje może oznaczać deficyt wapnia. Rzeczywiście, istnieje związek pomiędzy spożyciem tego typu napojów, a niedoborem wapnia, ale zupełnie odwrotny!. Gazowane napoje zawierają kwas fosforowy, który jest antagonistą wapnia. Przy wysokim spożyciu tego typu napojów jesteśmy narażeni na niedobór wapnia, który może skończyć się osteoporozą. Przy upodobaniu do słodkiego, gazowanego picia warto pamiętać o odpowiednim spożyciu produktów mlecznych oraz witaminy D, która poprawia wchłanialność wapnia.